Blog Doktora No

Blog geeka o komiksach, filmie, anime oraz nauce i technice - A Geek's blog about anime, film, sci and tech

Trzęsienie ziemi w Polsce – c.d.

  • English (United States)
  • Polski

Tu-154M

No i po żałobie wracamy do normy: nawet jeszcze prezydent nie spoczął w grobie, a już mieliśmy kłótnię o kryptę na Wawelu. Teraz Komorowski, pełniąc obowiązki prezydenta, będzie podpisywał kontrowersyjną ustawę o IPNie, zamiast sprawdzić jej konstytucyjność. Bravo bravissimo! Polska jednak ma swoje standardy życia publicznego, które są trwałe! Ciekawe, kiedy znowu wyskoczy Palikot ze świńskim ryjem i wibratorem? A tymczasem "Gazeta Wyborcza" bez dowodów stara się sugerować, że winę za wypadek ponosi ś.p. prezydent.

Ale to jeszcze nic co się dzieje w tzw. prawicowej blogosferze. Tu się zaczyna prawdziwy obłęd, uciekanie w fantazje i inne cuda. Jeden z komentatorów zapędził się nawet do nazywania per "szmata", tych co mają odrębne, w stosunku do przedwczesnych i daleko idących opinii, zdanie. W Polecankach Niepoprawnych.pl dałem wywiad z sekretarzem Krajowej Rady Lotnictwa; ktoś od razu ocenił go na 1, bo nie było w tym filmie mowy o spisku, a o niekompetencji Klicha i fatalnym stanie lotniska.

Wszystkim zainteresowanym polecam wątek z forum lotnictwo.net.pl, przynajmniej z niego można się czegoś dowiedzieć, a nie z medialno-blogowej papki. Przykro mi, ale muszę stwierdzić, że kociokwik na blogach jest nawet większy od tego co widzimy w mediach w tej sprawie. 

Pewne środowiska w Polsce (a nie mam tu na myśli czołowych polityków PiS) potrzebują mitu zamachu do walki politycznej. Nie specjalnie chce mi się wierzyć że x. Rydzyk, którego media lansują tą tezę, sam specjalnie w nią wierzy; to polityk, na tej samej zasadzie, jak politykiem był Adam Michnik, będący redaktorem "GW", a w polityce wykorzystuje się wszystko co gwarantuje skuteczne zyskanie poparcia. Lansowanie mitów może być takim środkiem.

Przykładem szybkiego lansowania mitu może być sprawa systemu TAWS, o którym w mediach najpierw mówiono że był wyłączony, a potem że jednak był używany i tak dalej. W media (i bloggerzy) prezentują jego nie działanie jako główną przyczynę wypadku, gdy sprawa jest bardziej skomplikowana (polecam znowu wątek z lotnictwo.net.pl). Tymczasem "Nasz Dziennik" kłamie, powołując się na "eksperta", który twierdzi, że lotnisko w Smoleńsku jest w systemie TAWS:

“W bazie danych systemu TAWS zainstalowanego w Tu-154M mogło nie być kompletnych cyfrowych map okolic Smoleńska, jak sugerują niektórzy eksperci?

– Mapy są produkcji amerykańskiej. Żadne miejsca nie były od czasu “zimnej wojny” tak dokładnie sprawdzane i modelowane jak właśnie okolice rosyjskich lotnisk wojskowych, także tych najmniejszych. Ponieważ zaś w Smoleńsku w ciągu ostatnich 50 lat nie było trzęsienia ziemi, prób jądrowych ani działań budowlanych zmieniających całkowicie powierzchnię terenu, więc żaden ekspert nie traktuje tej tezy poważnie. Gdyby mapa była zła, rozbiłby się trzy dni wcześniej wasz premier Donald Tusk.”

Producenci oprogramowania do tego systemu nie oferują map lotniska wojskowego w Smoleńsku. Można to sprawdzić na stronie producenta systemu. Dla ułatwienia podam, że kod lotniska wojskowego w Smoleńsku to XUBS.

Oczywiście jest też mowa o tym, że niby samolot spadł na wskutek umyślnych zakłóceń sygnału GPS. Szkoda tylko, że z tym GPSem sprawa jest (znowu) bardziej zawiła, i nie jest to (podobnie jak TAWS) podstawowa metoda naprowadzania samolotu na lotnisko. Tak więc równie dobrze ten "ekspert" mógłby powiedzieć, że samolot prezydenta Kaczyńskiego strąciło orbitalne działo jonowe…

 Image Hosted by ImageShack.us

Te całe zamieszanie jest o tyle szkodliwe, że zaciemnia nam okoliczność, iż przecież coś złego musi się dziać w polskim lotnictwie wojskowym, skoro raz za razem dochodzi do katastrof, i to coraz bardziej tragicznych w skutkach. Dlatego odpowiedzialność za ten stan ponosi obecny szef MONu, minister Bogdan Klich.

Za panem Tomaszem Hypki, sekretarzem Krajowej Rady Lotnictwa, można zadawać sporo niepokojących pytań: co jest źle w systemie szkolenia pilotów? Jak to jest możliwe, że od kilkunastu lat gdy dochodzi do przetargów na samoloty dla VIPów pojawia się grupa lobbująca za Embrarerem, paraliżująca tenże przetarg? Dlaczego tak młody, trzydziestoparoletni, pilot siedział za sterami "tutki", gdy tymczasem światowym standardem jest wiek pilota ponad 50 lat na takim stanowisku? Czemu jednym samolotem leciało tylu ważnych urzędników państwowych?

Obawiam się, że cała debata nt. katastrofy podzieli się na dwa obozy: ten który uciekać będzie coraz bardziej od zdrowego rozsądku i ten który będzie udawał, że wszystko jest w porządku. I tak do następnej tragedii?

Zdjęcie Tu-154: Hiuppo/Wikimedia Commons

Do poczytania:

Wątek z forum lotnictwo.net.pl.

Program "Gorący temat" z panem Hypki.

Romuald Szeremietiew: "Gdyby nie zaniedbania Klicha katastrofy by nie było".

Hypki: "Winę ponoszą konkretni ludzie".