Edgar Froese, współzałożyciel Tangerine Dream zmarł w wieku 70 lat.

BBC donosi:

Edgar Froese, the founding member of the German electronic group Tangerine Dream, has died in Vienna, aged 70.

Froese died unexpectedly on Friday after a pulmonary embolism, his son, Jerome, said.

Tangerine Dream’s psychedelic and trance-like use of synthesiser sound was a significant influence on the development of electronic music.

Froese once said that „there is no death, there is just a change of our cosmic address”.

Source: http://www.bbc.com/news/world-europe-30965708

Chyba to jest dobry czas, aby puścić ostatni utwór z epoki „Virgin Years” (najlepszej, IMHO), „Cinnamon Road”, z płyty „Hyperborea” :

Seria „Status7” („Breakoff”, „Overload”), Robert Adler i Tobiasz Piątkowski

050 000

Do komiksu jako sposobu spędzania wolnego czasu mam spory sentyment, po części dlatego, że jako dzieciak uczyłem się czytać na „Kajku i Kokoszu”, „Funky Kovalu”, i innych krajowych komiksach (w tym „Thorgalu”, który był tworzony przez Polaka za granicą) na przełomie lat 80-tych i 90-tych XX wieku. Potem przyszły czasy przemian, i na rynek trafiły komiksy o amerykańskich superbohaterach i francusko-belgijskie (np. fenomenalna „Wieczna Wojna” Marvano i Haldemana), które skutecznie zalały rynek komiksowy, wypierając rodzime produkcje.

Poza undergroundem rodzimy komiks odżył dopiero na przełomie lat 1999 – 2005, gdy „coś drgnęło” i w głównym nurcie znowu pojawiły się komiksy napisane i narysowane przez Polaków, co niestety miało też już swój koniec u progu drugiej dekady:

Na wiosnę 2014 roku Twittera obiegła wiadomość, że o to można przeczytać, zupełnie za darmo, serie „Status7” autorstwa Adlera i Piątkowskiego, wydawaną albumowo w latach 2003-2005:

Trochę czasu minęło, zanim mogłem zająć się lekturą, tak więc z pewnym poślizgiem spisuje swoje wrażenia poniżej. Continue reading

„Nerds 2.0.1: A Brief History of the Internet”, (1998)

Na Nowy Rok kolejny ciekawy dokument: sequel do wcześniejszego „Tryumfu Nerdów” Roberta X. Cringelya, opowiadający, zgodnie z tytułem, krótką historię powstania internetu, od laboratoriów uniwersyteckich i rządowych po globalną rewolucję telekomunikacyjną na skalę globalna. Ciekawe jest to, że tak jak w przypadku komputerów PC, pierwotni wynalazcy nowych technologii nie dorobili się wielkich pieniędzy i sławy (co stawia pojęcie „innowacyjnej gospodarki” w trochę innym świetle niż zwykle).

Tak jak poprzednio, mamy  przed sobą kapsułę czasu końca lat 90-tych XX wieku, tuż przed pęknięciem bańki internetowej i innych kryzysów wieku XXI…

Continue reading

Dlaczego RoboCop 2014 nie dorównuje pierwowzorowi?

1.)Zabrakło satyrycznego „zęba”…

Robocop_poster

Jak już wspominałem w wcześniejszej recenzji „RoboCopa” z 1987 roku, mocnym punktem tamtego filmu była satyra społeczna na amerykańskie korporacje, reformy gospodarcze prezydenta Raegana i kulturę yuppies. Remake jest, niestety, rozwodniony, i trudno uchwycić w nim w.w. „ząb” który by gryzł pozafilmową rzeczywistość czarnym humorem, przerysowanymi postaciami, absurdalnymi reklamami i tragicznymi wiadomościami przerywanymi wesołą muzyczką i dennymi komediami („Kupuje to za dolara!”) w telewizji.

Losy Alexa Murphiego w „RoboCop” z 1987 były populistyczną i satyryczną alegorią życia przeciętnego obywatela, którego faceci w garniturach na każdym kroku wykorzystują do swoich celów, i fabuła była konsekwentnie wokół tego zbudowana, a w szczególności wątek zemsty i odzyskanej tożsamości. Continue reading